Blogowomi

„Misiaczku, chcę kupić galerię internetową”

„???”

„Kochanie – wiem, że ostatnio nie kupowałem Tobie za często biżuterii z salonów GAWRON – no ale żeby sobie od razu kupować cały sklep z biżuterią?!”

To oczywiście tylko jeden z możliwych scenariuszy, jak taka rozmowa mogła się potoczyć (zresztą dosyć prawdopodobny). Jednakże jak było naprawdę, niechaj pozostanie naszą tajemnicą. Faktem natomiast jest, że moja lepsza połowa stała się z początkiem marca 2015 właścicielką galerii Ludowomi.pl. Jak by nie miała dosyć zajmowania się 9-cio miesięcznym szkrabem full-time oraz 9-cio i 6-cio latkiem w godzinach 16.00 – 21.00 pon-pt oraz 8.00 – 22.00 sb-nd (ok. – no ja też pomagam jak mogę – ale wiadomo jak jest) to jeszcze sobie firmę otworzyła. No i siedzi sobie teraz tak co wieczór i zajmuje się zamówieniami, rozliczeniami, poszukiwaniem artystów, itd. a ja co rusz zaglądam Jej przez ramię chcąc dowiedzieć się co nieco o tej galerii i jak to jest ją prowadzić. Ostatnio postanowiłem, że zajmę się pisaniem bloga, który był przy tej galerii od dawna ale jakoś przestał być aktualizowany. Pomyślałem, że może choć w ten sposób trochę pomogę (bo chyba nie zaszkodzę!?). W sumie – nie mam pojęcia o prowadzeniu bloga, ba… relatywnie niedawno w ogóle dowiedziałem się co to jest ten „blog” (tak, tak – taka ze mnie sucha krakowska) ale w sumie brzmi to ciekawie. Nie wykluczam zresztą, że jak się za 3 miesiące okaże, że czyta to tylko moja lepsza połowa i ze 2-3 przyjaciół to pewnie sobie dam spokój. Tak sobie myślę, że w dzisiejszych czasach, gdy na 1 mieszkańca Rzeczypospolitej przypada średnio 1,5 bloga – to chyba jednak przyjaciół poznaje się nie tyle w biedzie ale pisząc bloga – zobaczymy czy będą czytali :).

Tymczasem – oficjalnie powołuję do życia nową odsłonę bloga Ludowomi.pl – czyli w pewnym sensie Blogowomi. Tak czuję jakby ta galeria była naszym 4-rtym dzieckiem (z pewnością jest nim z punktu widzenia zaangażowania czasowego). Trudno mi ocenić wiek tej „pociechy”, bo z jednej strony – działa już od dawna ale z drugiej strony, jak by powstawała na nowo. Jedno jest pewne – choć to bardzo świeża sprawa –  to wiemy, że daje ogromną satysfakcję. Bo czyż nie jest pięknym, że są w tym kraju artyści, którzy wytwarzają np. takie cudeńka (proste, żywe i kolorowe – sądzę, że od razu podnosi poziom serotoniny noszącej osoby) . Od razu powołuję się na to, co już mądrzy Rzymianie wiedzieli, że de gustibus non est disputandum (czyli o gustach się nie rozprawia). Ja rozumiem – jednym nie będzie się podobał, inni stwierdzą że cudowny – ja należę do tej drugiej kategorii i cieszę się, że możemy współtworzyć Ludowomi z mnóstwem tak wspaniałych i utalentowanych ludzi.

12 Responses to “Blogowomi”

  1. Tomasz pisze:

    Robi, Ty na serio z tym blogiem widze!? :). Dobra – obiecuje, ze bede czytał!

  2. Konrad pisze:

    Robert, pomysłów na posty masz tyle ile produktów w sklepie, więc bez obaw, spokojnie dasz radę z pisaniem. PS. Pamiętaj, że post na blogu i post wielkanocny, to nie to samo;)

  3. Polak z Kaszub pisze:

    Tak sobie czytam tego bloga i stwierdzam, że prowadzący ten sklep to nie mogą być ludzie…obstawiam raczej, że to kosmici. Normalny Polak to jest zmęczony po pracy, sobie tv poogląda, raz na dwa lata książkę przeczyta, wychowuje max 2 dzieci i w zasadzie jest już zarobiony ale szczęśliwy. A tu 3 dzieciaków, orka pewnie w korpo i jeszcze sklep?! Obstawiam, że w tym tempie to za kilka lat rzucą to wszystko w diabły i zaszyją się gdzieś w Bieszczadach. Będą żyć w zgodzie z naturą zbierając runo leśne lub kłusując…wtedy to dopiero będzie im ludowo :)
    No dobra panarzekałem sobie i od razu mi lepiej :)
    Konsekwencji w pisaniu bloga życzę.

  4. Klusia pisze:

    ja też będę czytać :-)

  5. Marvinowomi pisze:

    Jo Michu, jak masz za dużo czasu to zapraszamy do mycia okien przedświątecznie. A tym czasem czekamy na kolejny odcinek :)

  6. Bastek Tany Tany pisze:

    Hej ho wiśta wio!!!

    Nie pozostaje nic innego, jak zacytować klasyka (A. Waligórski):
    „Bywaj, ciumko, nie zdetonuj się szurmiejęcy częstokolcem siermiężnym u szałasa dyrdając a kucając ni tudy ni siudy qui pro quo, hindus pindus dandys brandys a kuku!”

    Brzmi ludowo, nieprawdaż????

  7. Mi Mi pisze:

    No ładnie się kolega nam rozbrykał … trzymamy kciuki i czekamy na kolejny pościk. A już dwa dni bez pościków … :(

  8. admin pisze:

    Nonono… nie stawiaj no mi tak wysoko poprzeczki :) 1 wpis na tydzień to będzie dobra średnia :)

  9. admin pisze:

    Konrad – mam ogromną nadzięję, że do postów na blogu podejdę nieco sumienniej niż do postu wielkanocnego :)

  10. BettyQ pisze:

    Wzruszyłam się, czytając o takim wsparciu dla Żony. Gratulacje i tak trzymać
    :-).

  11. Zosia pisze:

    Trzymam kciuki za nową odsłonę sklepu i bloga! Jest tego warta;)

  12. Jaga pisze:

    Witam Was i czekam na nową odsłonę galerii.
    Gratuluję energii i chęci, powodzenia

Leave a Reply